
Wybrałam się wreszcie na targ staroci do sanockiego skansenu. Mieć tak blisko a nie być wcześniej zakrawało już na grzech.Napawałam oczy wnętrzami chat ,gdyż można wówczas zwiedzać także otwarte chatki .Wróciłam do domu z kolejną wagą szalkową oczywiście zardzewiałą i kilkoma pierdółkami.
Jakość zdjęć jest jak jest-gdyż z telefonu.Przydał by mi się mały aparacik,bo wszystkie nasze kolumbryny są za ciężkie.


A co do projektu łazienka.
Musiałam zerwać cały sufit w łazience. Tydzień mojej pracy na marne.Marzył mi się efekt skóry pomiętej .To miałam.Ale nie za długo.Odparzenia były zbyt duże .Próbowałam podklejać ale na nic wszelakie zabiegi.I tak odparzało.Tak więc zerwałam całość i już zatynkowałam..Skończyłam niemal obudowę wanny i jestem w trakcie fugowania czego szczerze nie znoszę.Ale mus to mus....chętnych do wykonania tego zadania brak.
Bardzo chciałabym wyrobić się z łazienką przed świętami -by mieć ten rozdział pod tytułem 'łazienka główna' domknięty.A że jest ona nie mała czasowo rozwleka mi się mocno....
zwłaszcza tych zostawiających niekiedy jakieś słówko-aga
Ta kuchnia z piecem , wiszące pokrywki rany toż to Shabby Chic minionego wieku, Tak patrzę i myślę ile jest teraz podobieństw, koronki i inne pierdółki ... sama bym się tam wybrała choćby po to by zobaczyć naocznie to wielkie łoże :)
OdpowiedzUsuńZachęcam Cię -ja z pewnością będę tam bywalcem częstszym...
OdpowiedzUsuńFajne migawki, z przyjemnością bym się tam wybrała.
OdpowiedzUsuńRoboty w łazience nie zazdroszczę, mam nadzieję, że uda Ci się ogarnąć do świąt. Sama wiem jak to jest ...w weekend malowałam sufit w łazience, bo ciągle był goły tynk, a od przeprowadzki tak leżało i kwiczało. Też bym chciała do świąt skończyć ostatnią ścianę w przedpokoju - ale to mąż musi tynk położyć na siatce przy drzwiach, bez tego nie ruszę.
Cudowny skansen... jeszcze tam nie byłam, ale już bym bardzo chciała:). Trzymam kciuki za łazienkę:)
OdpowiedzUsuńTwoje pomysly sa niesamowite , zawsze ciekawoscia zagladam do.ciebie,,
OdpowiedzUsuńale fajnie spediłaś czas , to moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńO, masz nowy baner, jest super! Piękny :-)
OdpowiedzUsuńTakie skanseny lubie i ta ściana z zegarami ... i mój tam był!
Uściski cieplutkie!
Gracias por visitar el blog de mi amiga Pilar y dejar tu cariñoso comentario..
OdpowiedzUsuńCon cariño Victoria
Que cosas tán hermosas muestras en esta entrada
OdpowiedzUsuńEse rrecorido por los puestos...Los relojes y cucos que por cierto tengo dos y los dos de mi madre..Ese carrito de bebe me enamora es bellisimo!!
La nieta muy linda con el cariño de su abuelo!!
Gracias por compartir
Besitos mi niña
Piękne wnętrza ... a za Twoje prace " domowe" to szacun i tyle :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wycieszkę po targowisku !
OdpowiedzUsuńZawsze miło nawet wirtuanie zwiedzam takie miejsca.
Zaintrygowałaś mnie łazienką, będę czekała na odsłonę już całościową.
Pozdrawiam Agnieszka
Jakoś dawno u ciebie nie byłam....nie wiem dla czego....a tu nowy banerek piękny zimowy :) Skansen cudowny byłam kilka razy - przy okazji zapraszam do skansenu w Olsztynku (rzut beretem ode mnie) Naprawdę warto chociażby z powodu przecudownych wiatraków. Zresztą wnętrza i chaty też piękne. Jest też sporo zwierząt :):):):) A teraz idę pobuszować w Twoich progach :):):):) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńJa również odwiedziłam sanocki skansen i mamy nawet podobne fotki:)) Z chęcią będę tu zaglądać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Małgorzata z iloveshabb.blogspot.com
Ja kocham takie staroci. staroci. Jak często dobywają w się w Sanoku? W sumie z Rzeszowa nie jest tak daleko :-))
OdpowiedzUsuńCo miesiąc -ale przez okres zimowy nie ma...
Usuń