Od pewnego czasu działam uparcie przy murku .Wykorzystuję"zbieractwo' wielu lat...zawsze skądś jakiś kamień"przytargam'. Dokupiłam także kamień w kolorze popielu tak by było odrobinę choć wspólnego mianownika.
Zdarza mi się mieć pomocników..
Do pewnego czasu zaprawę robiłam małymi partiami w bali.Ręce z bólu jednak zaczęły mi ''odpadać 'niemal wiec odważyłam się na pomoc betoniarki.Gdy nie wkładam już tak dużo wysiłku w przygotowanie zaprawy -murowanie staje sie przyjemnością.
Z racji tego iz jest on dwustronny trochę sie ślimaczę...dopasowanie odpowiednich kawałków nieco mnie przystopowuje.

Zaczęłam murowanko tarasu..gdyż w pomiędzy czasie gdy schnie mi warstwa na murku mogę "wmontować parę kamieni pod taras.Tym bardziej że patrzenie na cały skład nasypowy pod taras aż kłuje mnie w oczy.

Tak wiec do końca lata będe starała się działać jak najwięcej..no zobaczymy jak wyjdzie z realizacją.
Pozdrawiam ciepło odwiedzajacych -zwłaszcza pozostawiajacych ślady odwiedzin..Aga
Aga, powiem Ci, że Cię szczerze podziwiam (już od dawna). To, czego się podejmujesz i ogromny wysiłek i serce jakie wkładasz w ten dom taki, że niejeden facet by uciekł w podskokach. Tytan pracy z Ciebie. Jestem zdania, że każda kobieta powinna coś potrafić więcej niż tylko leżeć i pachnieć, ale Ty przekraczasz wszelkie granice wyobraźni. Córki na pewno wiedzą, że mama to SUPERWOMAN :-) Nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Ściskam Cię mocno!
OdpowiedzUsuńPróbowałam znaleźć jakiegoś człeka który podjął by się czegoś podobnego wyzwania,jednak bezskutecznie.Więc tradycyjnie rękawy podkasane i dawaj ...
UsuńNauczyłam się już zasady liczenia niemal na pamięć -że" trzeba liczyć tylko na siebie".A wiesz jak się czegoś bardzo chce to się da..Ściskam Cię równie mocno-Aga
Kiedyś jako przestrogę dla dzieci unikających nauki mówiło się "bo będziesz tłukł kamienie"! A Ty z własnej i nieprzymuszonej woli sobie zafundowałaś taką robótkę. Podziwiam! Życzę Ci, żeby pogoda była odpowiednia, kamienie się dopasowywały, zaprawa gładko mieszała, a chwil na kawę przybywało!
OdpowiedzUsuńTaaakk.U nas mówili bo będziesz ulice zamiatał.A mnie jakiś głos wewnętrzny przymusza i mówi dasz radę..I tak właśnie raz małymi krokami innym razem większymi daje radę.Dzięki za śliczne życzenia -oby się spełniały -a może razem kiedyś będzie nam dane "zakawkować".Pozdrówka podsyłam
UsuńJa jestem pełna podziwu dla Twoje pracy:)))Pomocnik widzę też się stara:)))murek powstaje piękny:)))zielona dekoracja na tarasie bardzo mi się podoba:)))Pozdrawiam serdecznie i dużo siły życzę:))))))))))))
OdpowiedzUsuńDziękuję Reniu.Pomocnik się stara -drugi nawet miał nogę w gipsie -jednak samo to że kamienie miałam niemal pod ręką -zawsze robota podsunięta jest dalej o przysłowiowy krok.A siły bardzo mi potrzeba -ściskam
UsuńKobitko kochana ukłony w Twoją stronę, niejeden facet przy Tobie to cienias:) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńHe hee-dzieki.ściskam
OdpowiedzUsuńAga Ty jesteś mistrzynią kombinowania !
OdpowiedzUsuńI świetnie Ci to wychodzi.
Pozdrawiam Agnieszka
Witaj szalona,niesamowita kobieto :)
OdpowiedzUsuńTo co Ty wyczyniasz w głowie się nie mieści!!
wielkie kamloty ,betoniarka ,murowanie, to dla mnie nie do pojęcia !
Wielki szacunek za to Aguś i wielgachny buziol w Twoją stronę leci :*
Pozdrawiam bardzo ,ale to bardzo serdecznie :);)
Aga przybiegłam szybko pogratulować okładki w MM, kuchnia wygląda na niej bajecznie :):)
UsuńWidziałam tylko okładkę ale zaraz biegnę do kiosku!
Wielkie gratulację Aguś :):):)
( ja też jestem w tym nr )
Ja etap takiej harówki mam już za sobą. Został mi po nim ból kręgosłupa do dziś. Aga, nie dawaj z siebie aż tyle. To tylko rozleniwia facetów. Szkoda zdrowia. Uważam, że to nie ma sensu, więc nie pochwalę, bo nie chcę żeby kobiety przejmowały takie role i żebyś dla kilku ciepłych słów traciła zdrowie. Niemniej jednak ciepło pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńHello from Australia! Your pictures tell a 1000 words. Lovely blog and I wish you the very best with your rock wall - you are amazing!!!!
OdpowiedzUsuńŚwietnie wygląda, oryginalny i nietuzinkowy :) Podziwiam za ciężką pracę - i mam nadzieje, że jak widzisz efekty to wiesz że warto :)
OdpowiedzUsuńKurczę, ja tu dziś szczęśliwa, że pierwszy raz wiertarkę dziś obsługiwałam, że się udało i nic nie zepsułam, a Ty betoniarkę ogarniasz :D