Obiecane przepisy na naleweczki Porterówkę i Cytrynówkę
Porterówka
-piwo Porter
-1szkl.cukru
-1szkl.wody
-1\2 l.spirytusu- laska wanilii lub wanilia w płynie
Cukier(z laską wanili lub aromatem) z wodą zagotować.Ostudzić.Wlać piwo.Wymieszać.
Wlać spirytus i odstawić na 24godziny pod przykryciem.Następnie zlać do butelek i odstawic na przynajmniej 3 miesiące.
Można pić z coca-colą i kostką lodu i np.plastrem cytryny.Polecam!
Cytrynówka
-1l.miodu
-sok z 14cytryn
-1l.spirytusu
Cytryny namoczyć dzień wcześniej.Następnie wycisnąć sok.
Miód przelać do garnka i dodać ''trochę"wody .Do tego wlać sok z cytryn(przecedzony).Dobrze wymieszać .Następnie spirytus i odstawic pod przykryciem na 24godz.Próbowałam,smakowałam -polecam!!
Miłego wieczoru...!!!!!!!!-aga
Nasze wnętrze to nasz dom,bo nasz dom to nasze wnętrze.
"Sztuka życia - to cieszyć się małymi szczęściami."
"Sztuka życia - to cieszyć się małymi szczęściami."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 listopada 2011
środa, 15 grudnia 2010
Nie lada zabawa
W ciągu sezonu weselnego co tydzien praktycznie dostaję ciasta weselne.
Nie piękę więc własnych -zresztą raczej jestem zwolennikiem sałatek.
Gdy zobaczyłam na blogu Patrycji http://czerwieniblekit.blox.pl-owe ciasteczka musiałyśmy z córciami
ich spróbować.Zabawy było mnóstwo!!!!.Spróbujcie same.Dla dzieci magia.!
(fotka ściągnięta od Patrycji)
Składniki:
1/4 szklanki miodu
5 łyżek miękkiego masła
1/2 szklanki brązowego cukru (lepiej zastąpić cukrem pudrem)
1 jajko
2 i 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
3 łyżeczki przyprawy do piernika (dałam więcej)
opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (dałam znacznie więcej)
oraz kilkanaście landrynek, małych lizaków, cukierków owocowych bez nadzienia
Wykonanie:
Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść ciasto. Rozwałkować, delikatnie podsypując mąką, na grubość około 3 mm (zrobiłam nieco grubsze), wycinać pierniczki.
Układać na blaszce wyłożonej folią aluminiową (sprawdziłam, witrażyki gdy są już prawie zimne dobrze się od niej odklejają).
Witrażyki: w pierniczku wyciąć otworek (ostatecznie można małym nożem, końcówką butelki), pokruszyć landrynki (wałkiem, w woreczku), napakować do otworków (z górką). Przy pomocy słomki do napojów lub wykałaczki można wyciąć otworek na wstążkę.
Piec około 10 minut w temperaturze 180ºC. Uważać, by nie piec za długo, bo będą miały posmak goryczy.
By pierniczki ładnie się błyszczały i miały ciemną skórkę, można przed pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem.
Po upieczeniu są mięciutkie, później twardnieją, by znów zrobić się miękkie chłonąc wilgoć z powietrza. Przechowywać w szczelnym pojemniku (długo się przechowują).
Nie piękę więc własnych -zresztą raczej jestem zwolennikiem sałatek.
Gdy zobaczyłam na blogu Patrycji http://czerwieniblekit.blox.pl-owe ciasteczka musiałyśmy z córciami
ich spróbować.Zabawy było mnóstwo!!!!.Spróbujcie same.Dla dzieci magia.!
(fotka ściągnięta od Patrycji)
1/4 szklanki miodu
5 łyżek miękkiego masła
1/2 szklanki brązowego cukru (lepiej zastąpić cukrem pudrem)
1 jajko
2 i 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
3 łyżeczki przyprawy do piernika (dałam więcej)
opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (dałam znacznie więcej)
oraz kilkanaście landrynek, małych lizaków, cukierków owocowych bez nadzienia
Wykonanie:
Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść ciasto. Rozwałkować, delikatnie podsypując mąką, na grubość około 3 mm (zrobiłam nieco grubsze), wycinać pierniczki.
Układać na blaszce wyłożonej folią aluminiową (sprawdziłam, witrażyki gdy są już prawie zimne dobrze się od niej odklejają).
Witrażyki: w pierniczku wyciąć otworek (ostatecznie można małym nożem, końcówką butelki), pokruszyć landrynki (wałkiem, w woreczku), napakować do otworków (z górką). Przy pomocy słomki do napojów lub wykałaczki można wyciąć otworek na wstążkę.
Piec około 10 minut w temperaturze 180ºC. Uważać, by nie piec za długo, bo będą miały posmak goryczy.
By pierniczki ładnie się błyszczały i miały ciemną skórkę, można przed pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem.
Po upieczeniu są mięciutkie, później twardnieją, by znów zrobić się miękkie chłonąc wilgoć z powietrza. Przechowywać w szczelnym pojemniku (długo się przechowują).
I trochę nowości w agisach http://agisy.blogspot.com .Zajrzyjcie!!!
Dziękuję za odwiedziny.
Witam nowe obserwatorki.
Białe pozdrowienia podsyłam dla wszystkich zaglądających-
aga
(34.904)
środa, 27 stycznia 2010
nalewka aloesowa



...tak więc na Targach byłam -próbowałam się czymś zachwycić,ale próbowałam .Kilka fajnych zdjęć zobaczyłam ,jednak wystrojów niewiele.Wkurzała mnie nachalność z jaką wciskali niektórzy wizytówki.Ceny też nieadekwatne do naszego rejonu.Kilka fajnych wiązanek . Z kolejnymi kolczykami jednak wróciłam.Nieraz zastanawiam się czy nie za wiele wymagam-jednak lubię coś nietuzinkowego,innego.W ciągu 1tygodnia spotykam kilka par młodych-często bardzo fajnych,wiele osób jednak boi sie wyjść przed szereg,woli normę, za co nie można - absolutnie negować.Uważam iż różne ,odmienne- mieliśmy warunki rozwojowe, rodzice mieli różne mentalności, zasobności portfela i co często podkreślam na różnych ludzi w życiu natrafialiśmy ,co nie jest bez znaczenia a wręcz uważam że jest to niezwykle istotne.Przygotowuję się do jutrzejszego wystroju,pakuję ,segreguję-gdyż wiele trzeba zabrać.
Wczoraj zaś zrobiłam nalewkę z aloesu-niezwykle dobroczynnego działania oczyszczającego z aloesu.O właściwościach aloesu nie trzeba nikogo przekonywać.Podaję przepis może ktoś skorzysta.
Przepis na nalewkę aloesową -od Madzi
1butelka wina bycza krew
1,5szkl.aloesu
1,5szkl.miodu
Wymieszać razem łyżką drewnianą.Zakorkować do ciemnych butelek na 2 tygodnie.Pić po 1 łyżce rano i wieczorem.Można podawać nawet małym dzieciom.Aloes w zimie nie powinien być podlewany przez miesiąc -a latem przez 2tygodnie .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

-